Wiele razy przeglądając różnego rodzaju fora internetowe natrafiałem na głosy ludzi, którzy uważali, że żeby grać na giełdzie trzeba mieć tysięce, jesli nie miliony, złotych. Nigdy do końca nie potrafiłem zrozumieć logiki jaką się kierują ów mędrcy giełdowi.
Zawsze uważałem, że jest to uzależnione jedynie od prowizji, którą nakłada na nas biuro maklerskie. W przypadku eMaklera w mBanku z którego korzystam jest to 0,35% kwoty transakcji i nie mniej, niż 3,00 zł. Oznacza to, że minimalną – korzystną kwotą inwestycji jest 857,00 zł.
Skąd ta kwota? Otóż – kupując akcje za mniej niż 857,00 zł (na tranzakcję) tak naprawdę procent prowizji jest większy (im mniejsza kwota tym większy procent). Np jeśli kupilibyśmy 100 akcji spółki X której cena wynosi 0,50 zł na akcje wówczas prowizja jednorazowo wyniesie aż 6%! A trzeba liczyć prowizję za kupno i za sprzedaż – wówczas na czysto wyjdziemy dopiero, kiedy spółka X wzrośnie o 12%.
Dla kwoty 857,00 zł – prowizja 3,00 zł to dokładnie 0,35% więc mniej (procentowo) już nie zapłacimy.
Mimo wszystko, przez ostatnie 5 dni udowodniłem, że nawet grając mniejszymi kwotami można zarobić i to nie mało. W czwartek dokonałem spekulacyjnego zakupu 300 sztuk akcji MCI po 2,00 zł sztuka. Kosztowało mnie to 600,00 zł + 6,00 zł prowizji (liczę od razu dwie prowizje – kupno sprzedaż).
W sumie zainwestowałem więc 606,00 zł.
Dziś nieco się pospieszyłem i akcje sprzedałem. Niestety popełniłem błąd licząc, że cena 2,32 zł będzie szczytem dzisiejszego dnia i sprzedałem licząc na odkupienie ich w okolicach 2,24- 2,25. Niestety przeliczyłem się – kurs MCI poszybował w górę i spadło dopiero na fixingu – do 2,38 zł.
Tak czy inaczej w ciągu pięciu dni z 606,00 zainwestowanych złotych zrobiło się 696,00 zł. Zysk 0,32 gr na akcje po odliczeniu prowizji dał równe 90,00 zł!
Patrząc na gigantyczne odbicie w USA popełniłem ogromny błąd starając się sprzedać i odkupić akcje nieco niżej. Wszystko wskzuje na to, że doczekaliśmy się przynajmniej kilku dniowego odbicia i mój zarobek mógłby być jeszcze większy. Za błędy na giełdzie niestety się płaci – na szczęście w tym przypadku tylko mniejszym zyskiem.
Dzięki tej operacji stan portfela Oszczędzania w Praktyce przekroczył pierwszą magiczną granicę 1 000,00 zł osiągając 1057,54 zł. Podsumowując obie transakcje na MCI (wcześniejsza przyniosła 30,00 zł zysku) – aż 120,00 zł stanowi kwota wypracowana na GPW (to aż 11,3% portfela).
Zgodzę sie, ze nie są to duże pieniądze, ale na koncie oszczędnościowym zarobiłbym tyle po minimum dwóch latach…
Zarobione pieniądze przeznaczyłem w całości na kolejną spekulację – tym razem zakup 60 sztuk Lotosu po 11,50 zł sztuka. Na fixingu akcje nieco straciły zamykając się na koniec dnia na poziomie 11,47 zł jednak dzisiejsza sesja w USA napawa optymizmem. Koszt inwestycji to 690,00 zł + 6,00 zł liczę jednak, że przy kilkudniowym odbiciu Lotos wróci do przedziału 12,00 – 13,50 zł w którym przebywał w trendzie bocznym przez cały grudzień i połowę stycznia.
Jutro zapowiada się emocjonujący dzień na GPW.
Skąd wziąłeś to 0,35% ? Wg strony mBanku jest to 0,39%
http://www.mbank.pl/indywidualny/inwestycje/emakler/index.html#tabs=5
Fakt błąd – ostatnio czytałem o daytraidingowych prowizjach (zdaje się w BZ WBK) – 0,25% i się zakotwiczyłem na tej 5′tce.
Ale to i tak nie tak wielki błąd jak wyrzucenie MCI… wyrzuciłem przy 15% zysku, właśnie przebiło 2,70 pln za akcję – czyli 35% wzrostu od zeszłego czwartku…
Przynajmniej LOTOS +4,00% trzyma
Powiedz mi mój drogi przyjacielu, jak w emaklerze ostawić stop loss? Jestem w tym nowy, więc byłaby to dla mnie cenna porada. Przy okazji, można ustawić sprzedaż jeżeli wartość akcji osiągnie określony poziom? Dzięki za wyjaśnienia. pozd
Twoje drugie pytanie odnosi się bezpośrednio do pierwszego
tzn – jeśli chcesz sprzedać akcje w momencie kiedy ich cena spadnie ponizej określonego poziomu – ustawiasz Stop Loss (lub Stop limit – patrz nizej). Jesli natomiast aktualny kurs to np 11,50 a chcesz sprzedać, gdy cena wzrosnie do 12,00 poprostu wystawiasz ofertę sprzedaży z ceną 12,00 – system giełdowy nie sprzeda tego niżej – zrobi to dopiero kiedy znajdzie się ktoś, kto kupi od Ciebie akcje po takiej cenie.
Zgodnie z informacją z mBanku:
Zlecenie STOP LOSS jest to zlecenie z limitem aktywacji bez określonego limitu wykonania (PKC).
Zlecenie STOP LIMIT jest zleceniem z limitem aktywacji z określonym limitem wykonania zlecenia.
W eMaklerze masz przy sprzedaży trzy opcje:
– liczba (akcji które chcemy sprzedac)
– limit ceny
– limit aktywacji
I teraz, zakładając że masz 60 akcji Lotosu
jeśli chcesz ustawić Stop Loss ustawiasz:
– liczba: 60
– limit ceny – PKC (checkbox)
– limit akwytwacji – 11,50
I akceptujesz zlecenie. Limit aktywacji sprawia, że zlecenie staje się “ważne” kiedy cena akcji spadnie do (lub ponizej) określonego poziomu. Akcje sprzedasz PKC – czyli Po Każdej Cenie – co oznacza ze (w uproszeniu) polecą do osoby która złożyła “kolejną” ofertę kupna.
Jesli zamiast PKC ustawisz np 11,45 wówczas Twoje zlecenie zostanie wystawione po 11,45 (jeśli cena spadnie poniżej 11,50). Różnica polega na tym, że Stop Limit ustawia cene sprzedaży (więc musi się znaleźć ktoś, kto kupi od Ciebie akcje po tej cenie). Stop Loss daje większą pewność sprzedaży akcji, ale nigdy nie masz pewności po ile dokładnie zostaną sprzedane.
Zainspirowałeś mnie, postaram się to w najbliższym czasie dokładniej opisać
Dzięki wielkie za wyjaśnienie. Wiedziałem właśnie, że kluczowe będzie wykombinowanie coś z tym limitem aktywacji. Pozdrawiam
[...] potrzebuję, żeby inwestować/spekulować na giełdzie?” Jak możecie przeczytać na blogu Podstawy inwestowania swoją przygodę można zacząć nawet od kilkuset złotych. Nieprawdą jest mantra powtarzana [...]