Od dwóch tygodni w moim portfelu zalega 600 sztuk akcji MCI kupionych średnio po 5,12 zł (dwie “transze” po 5,20 i 5,00 – szczegóły we wcześniejszym wpisie). Trochę zaryzykowałem i bez stop loss’ów (miałem możliwość sprzedania akcji “ręcznie” w każdym momencie) utrzymałem spadek do prawie 4,90 zł (poniżej sprzedałbym) ale widać opłaciło się.
Kurs MCI na wczorajszym zamknięciu podskoczył do 5,32 zł za sztukę – czyli wirtualnie zarobiłem do tej pory 0,20 zł na akcji co w sumie daje 120,00 zł. Odliczając od tego prowizję domu maklerskiego jestem do przodu około 96,00 zł na czysto. Dla czego wirtualnie? Otóż nie zrealizowałem zysku i czekam na dalsze ruchy na giełdzie, ale patrząc na co prawda niezbyt energiczne ale powolne wzbijanie się giełd do góry – jestem pełen nadziei.
W tej chwili najprawdopodobniej motorem do dalszych wzrostów (lub ewentualnych spadków) będą skonsolidowane wyniki za cały 2009r rok na które będziemy musieli jeszcze poczekać.
Aktualizacja portfela: niestety w tym miesiącu zmuszony byłem wstrzymać regularną wpłatę w wysokości 200,00 zł na konto, ale nie jest to całkowite anulowanie lutowego zastrzyku gotówki – jestem w trakcie dość poważnych zmian zawodowych (o których nie omieszkam napisać na blogu bo są ściśle związane z finansami).
Zawartość portfela ulegnie jednak zmianie bo – na co zwróciłem uwagę dopiero po otrzymaniu PIT‘a z ING - źle policzyłem podatek. Zaktualizuje stan portfela jak tylko skończę artykuł nt rozliczania się z podatku od zysków z giełdy i o moim błędzie, który może być dość przydatny na przyszłość.
Na dzień dzisiejszy do portfela dorzucam jedynie zaległe 70,00 zł z programu systematycznego oszczędzania (5 zł dziennie). Aktualny jego stan to 4166,30 zł.